Boruta Zgierz rośnie w siłę: Adrian Lewandowski o kulisach przygotowań do rundy wiosennej

Boruta Zgierz rośnie w siłę: Adrian Lewandowski o kulisach przygotowań do rundy wiosennej

Przed startem rundy wiosennej w obozie Boruty Zgierz panuje atmosfera dużego optymizmu. Zespół kończy właśnie intensywny okres przygotowawczy, który według sztabu szkoleniowego był jednym z najlepiej przepracowanych w ostatnich latach. O szczegółach budowania formy, nowoczesnych metodach monitoringu i nastrojach w drużynie rozmawiamy z trenerem przygotowania motorycznego, Adrianem Lewandowskim.

SportowyZgierz.pl: Jak przebiegają przygotowania Boruty Zgierz do rundy wiosennej?

Adrian Lewandowski: Jesteśmy już w końcowej fazie przygotowań, ponieważ pierwszy mecz ligowy zaplanowano na około 7-14 marca. Ten zimowy okres był wreszcie porządny i długi, co dało nam możliwość realnego popracowania nad wieloma aspektami. Zaczęliśmy już w drugim tygodniu stycznia, a wcześniej zawodnicy realizowali indywidualne plany tlenowe, skupiając się na wytrzymałości. Obecnie chłopcy są już nieco zmęczeni, co widzimy w ich codziennych raportach. Stosujemy skalę RPE (skala subiektywnego zmęczenia zawodnika od 1 do 10), która daje nam jasny komunikat, jak ciężki był trening i pozwala monitorować postępy oraz poziom zmęczenia.

Jak ocenia Pan ten okres na tle poprzednich lat?

Dla mnie ten okres przygotowawczy to rewelacja i uważam, że jest to jeden z najlepszych cykli pod moją wodzą, a pracuję tu już drugi sezon. Nie przypominam sobie, żebyśmy wcześniej tak dobrze przepracowali zimę. Obecnie schodzimy już z największych obciążeń i wchodzimy w blok mocy, przyspieszenia oraz sprintów na krótszych odcinkach. Współpraca z nowym trenerem układa się bardzo dobrze; na bieżąco analizujemy stan zawodników i dostosowujemy jednostki treningowe, czasem rezygnując z części moich założeń na rzecz pracy z piłkami, by zachować świeżość zespołu.

Wspomniał Pan o postępach fizycznych i piłkarskich. Widać to w wynikach sparingów?

Zdecydowanie. Dobrym wyznacznikiem jest dla mnie porównanie sparingów z ŁKS-em z tego i ubiegłego roku. Rok temu po zmianach w drugiej połowie straciliśmy przewagę i mecz zakończył się remisem, a teraz wystawiliśmy dwa składy i nie było widać żadnego ubytku jakości. To pokazuje, że fizycznie i piłkarsko zrobiliśmy ogromny krok naprzód. Obecnie po czterech sparingach jesteśmy niepokonani – mamy trzy zwycięstwa i jeden remis. To buduje morale, choć unikamy „huraoptymizmu”.

Na początku stycznia przeprowadzaliście testy motoryczne. Czego się z nich dowiedzieliście?

Testy pozwoliły nam zdiagnozować, w jakim miejscu jest każdy zawodnik i jakie ma braki. Wykorzystujemy fotokomórki do badania szybkości, ale ja dodatkowo monitoruję zespół pod kątem mocy eksplozywnej przy użyciu specjalistycznego, prywatnego sprzętu. Dzięki temu co tydzień sprawdzamy, czy poziom mocy jest odpowiedni i jak zawodnicy generują energię, co jest kluczowe w piłce nożnej. Chcę, żeby nasi piłkarze po prostu wyglądali na mocnych na boisku.

Jesienią Boruta zajął siódme miejsce. Czy wiosną stać was na poprawę tego wyniku?

Bardzo bym tego chciał. Kluczowe będzie ograniczenie liczby traconych bramek, co jesienią kosztowało nas sporo punktów. Jeśli uzupełnimy luki w obronie i zachowamy obecną jakość gry, to miejsce w tabeli na pewno się zmieni. Nie narzucamy sobie jednak konkretnej presji na zajęcie czwartego czy piątego miejsca. Chcę, żeby zawodnicy cieszyli się grą i dzięki dobremu przygotowaniu fizycznemu grali „lekko”, bez nadmiernego męczenia się na boisku. Wyniki same się wtedy obronią.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

To jednak nie koniec przygotowań. Kolejna okazja do sprawdzenia formy drużyny nadarzy się bardzo szybko. Następny sprawdzian zespołu odbędzie się już w najbliższą sobotę. Boruta Zgierz zmierzy się z drużyną Zjednoczonych Stryków o godzinie 13:00 w hali pneumatycznej MOSiR Zgierz przy ulicy Wschodniej 2.